Po około dwóch latach pracy nad MyDeskViewer doszliśmy do momentu, w którym projekt można wreszcie pokazać szerszej grupie użytkowników. Przez większość tego czasu aplikacja była rozwijana przede wszystkim jako narzędzie techniczne: miała działać, rozwiązywać konkretne problemy i pozwalać zdalnie dostać się do urządzenia wtedy, kiedy było to naprawdę potrzebne.

Pierwsze wersje niewiele miały wspólnego z produktem, który można wygodnie udostępnić innym. Były kolejne prototypy, testy połączeń, zmiany sposobu identyfikowania urządzeń, przebudowy interfejsu i wiele sytuacji, w których funkcja działająca dobrze na jednym komputerze zachowywała się zupełnie inaczej na innym. Z czasem coraz większą część pracy zaczęły zajmować nie nowe funkcje, lecz stabilność, obsługa błędów, ponowne łączenie i przewidywalne zachowanie aplikacji.

Dużym etapem było także wyjście poza jeden system i jeden scenariusz użycia. MyDeskViewer zaczął obejmować kolejne urządzenia oraz różne sposoby pracy z sesją zdalną. W wersjach mobilnych trzeba było dodatkowo zmierzyć się z mechanizmami uprawnień systemowych, udostępnianiem ekranu i sterowaniem, które z punktu widzenia użytkownika powinny być proste, ale od strony aplikacji wymagają wielu zabezpieczeń i stanów pośrednich.

Nie będziemy opisywać szczegółów wewnętrznej implementacji ani wykorzystywanych niskopoziomowych mechanizmów. To część technologiczna projektu, która nadal pozostaje wewnętrzna. Na blogu chcemy skupić się na tym, co widzi użytkownik: połączeniach, logowaniu, urządzeniach, stabilności, wersjach mobilnych i decyzjach, które wpłynęły na kierunek rozwoju.

Obecna wersja nadal jest wersją testową. To ważne, bo właśnie teraz zaczyna się etap, którego nie da się dobrze przeprowadzić wyłącznie w laboratorium: testy na różnych komputerach, sieciach, telefonach i realnych konfiguracjach użytkowników.

MyDeskViewer nie jest więc projektem zakończonym. Jest projektem, który po dwóch latach wreszcie jest wystarczająco dojrzały, aby rozpocząć kolejny etap - publiczne testy i rozwój oparty także na prawdziwym użyciu.